Jak to często bywa, analitycy z różnych części świata dość dobrze zinterpretowali wyniki wizyty kanclerza Niemiec do Chińskiej Republiki Ludowej 4 listopada br. To była pierwsza od trzech lat oficjalna wizyta przywódcy politycznego jednego z krajów zachodnich do Chin. Na Zachodzie powszechnie przyjmuje się, że w tych latach Pekin obrał kurs na realizację konfrontacyjnej polityki zagranicznej, dlatego też, przynajmniej na poziomie unijnym, rozmowy przedstawicieli elit niemieckich i chińskich wydawały się wielu politykom i ekspertom wydarzeniem niejednoznacznym.

Według wyników wizyty Chińczycy z radością zapowiedzieli, że Chińska Republika Ludowa i Niemcy znacznie zacieśniają współpracę handlową i gospodarczą. Przykładem może być niedawna decyzja Olafa Scholza o zezwoleniu sprzedać Chinam część jednego z terminali Hamburga - jednego z największych portów na świecie.Ze swojej strony strona niemiecka podkreśliła, że ​​zbliżenie Niemiec i Chińskiej Republiki Ludowej w sferze gospodarczej komplikują takie fakty, jak rosnące napięcia wokół Tajwanu, łamanie praw człowieka (w szczególności wśród mniejszości ujgurskiej) oraz niejednoznaczne stanowisko Pekinu w kontekście wojny Rosji z Ukrainą (na poziomie retorycznym – Chiny w pełni popierają Federację Rosyjską i obwiniają USA, na poziomie ekonomicznym – ChRL nieco dystansuje się od Rosji, bojąc się objęcia wtórnymi sankcjami ze strony zachód).

Obserwatorzy europejscy podkreślają, że Pekin powinien mieć się sprawę z jednolitym stanowiskiem UE w sprawie Bliskiego Wschodu, a nie osobnymi - niemiecka (deklarowane pogłębienie współpracy gospodarczej z ChRL), duńska (odmowa sprzedaży bazy morskiej ChRL na Grenlandii), szwedzka (ograniczenie chińskich inwestycji w sektor energetyczny), litewska (otwarto oficjalne przedstawicielstwo Tajwanu w Wilnie ) itp. Na przykład pojawiają się apele do UE o wypracowanie wspólnego stanowiska 27 państw członkowskich w sprawie współpracy z firmami świadczącymi usługi 5G, w tym z Huawei. Z kolei amerykańscy eksperci z satysfakcją odnotowali, że Xi Jinping, na prośbę O. Scholza, publicznie wezwał  „żaden kraj nie powinien używać broni jądrowej na Ukrainie” i obiecał przekazać to przesłanie Kremlowi innymi kanałami.

Ostatecznie Rosjanie doszli do wniosku, że Niemcy i Chińska Republika Ludowa zgodziły się na stabilizację międzynarodowych łańcuchów produkcji i dostaw, wzmocnienie wolnego handlu między stronami oraz zmniejszenie globalnego uzależnienia finansowego i gospodarczego od Stanów Zjednoczonych. Co prawda Rosjanie (z udziałem w gospodarce 1,7% światowego PKB) widzą siebie jako kluczowy składnik wyobrażonego sojuszu gospodarczego Niemców i Chińczyków przeciwko Anglosasom. Oczywiście są to tylko bolesne fantazje totalitarnego przywódcy Federacji Rosyjskiej.

Chiny traktują Rosję nie bardziej niż jej surowy dodatek. Co więcej, kierownictwo Chińskiej Republiki Ludowej jest bardzo niezadowolone z faktu, że wielka wojna rozpętana przez Kreml na kontynencie europejskim już spowodowała trudności handlowe i logistyczne w Eurazji, a także poważne problemy gospodarcze i żywnościowe w wielu regionach. Wojna na Ukrainie uniemożliwia Chinom przezwyciężenie kilkuletniej recesji we własnej gospodarce. Jednocześnie analitycy finansowi na całym świecie jednogłośnie przewidują zbliżający się globalny kryzys finansowy. W tych warunkach Pekin jest niezwykle zainteresowany szybką i skuteczną stabilizacją w swoim kraju. Można więc śmiało założyć, że najbliższe kontakty Pekinu z Moskwą będą poświęcone uporczywym rekomendacjom Chin, by Federacja Rosyjska jak najszybciej zakończyła swoją szaloną przygodę z inwazją na Ukrainę (jednocześnie ChRL z pewnością będzie kontynuowała ostrą antyamerykańską retorykę).

 

O tym pisaliśmy ostatnio: Rosja ponownie celowo wywołuje kryzys żywnościowy na świecie

Zerknij, aby nie przeoczyć: Chiny zwracają się na Zachód i są gotowe pogłębić współpracę z USA i Europą

 

Popularne wiadomości teraz

Marcin Hakiel szczerze o uzależnieniu. Dopiero teraz wyszło na jaw, na co chorował

Jak wyglądał styl Shiloh Nouvel Jolie-Pitt „od chłopczycy do damy”

Żona Muńka Staszczyka jest wyjątkowo wyrozumiała. Mało która kobieta mogłaby się z nią identyfikować

Przed laty mężczyźni się w niej rozkochiwali. Dziś Pola Raksa zajmuje się zupełnie czym innym, niż aktorstwo

Pokaż więcej