Bo rodzina znaczyła bardzo wiele. Teraz wszystko bardzo się zmieniło. Wiele osób żyje w małych rodzinach i nie uważa, że więzi rodzinne są bardzo ważne.

Szczerze mówiąc, nie pamiętam, kiedy ostatnio komunikowałam się z moimi krewnymi lub przynajmniej składałam im życzenia z okazji świąt. Tak się złożyło, że nasza rodzina jest bardzo duża, ale wszyscy pokłócili się dawno temu. Czy to z powodu podziału nieruchomości, czy z powodu czegoś innego.

Krótko mówiąc, więzi rodzinne zostały utracone...

A zaledwie tydzień temu krewna dzwoni i mówi, że w wyznaczonym dniu zbiera się cała rodzina i czekają, aż przyjadę z mężem. Mówią, że musimy ożywić więzi rodzinne. Oczywiście byłam trochę zszokowana, pomyślałam o tym i zdecydowałam, że mimo wszystko powinnam przyjechać. Rodzina jest bardzo ważna, zwłaszcza gdy dzieci dorastają, trzeba znać swoich krewnych.

W wyznaczonym dniu pojechaliśmy do domu krewnej. Otworzyła drzwi w brudnych, starych ubraniach i z zaspaną miną. Popędziła mnie do kuchni i zaczęła mówić, co mam robić. Krótko mówiąc, nie miała nic przygotowanego dla gości. Żadnego talerza, żadnego jedzenia, żadnych gotowych posiłków. I sama wyglądała na nieco zaniedbaną. Czy to normalne?

To naprawdę cała nasza rodzina. Więc co robiliśmy? Kobiety zmywały naczynia, gotowały jedzenie, nakrywały do stołu. Mężczyźni ciągnęli meble, żeby postawić stół i krzesła, naprawili nawet łazienkę krewnej, widocznie na to czekała.

Po dwóch godzinach takiej orki wszyscy ledwo siedzieliśmy przy stole. Zmęczeni i bez nastroju zjedliśmy pieczeń i poszliśmy do domu. Wieczór był stracony.

Z jednej strony rozumiem, że moja krewna chciała jak najlepiej, ale z drugiej - czy nie kierowała się własnymi pobudkami? W końcu co to za gospodyni, która zaprasza ludzi i nie ma nic przygotowanego. Rozumiem, że jesteśmy krewnymi, ale goście to goście. Musimy zachowywać się zgodnie z etykietą, inaczej po co to wszystko?

Na przykład, kiedy przychodzą do mnie goście, o wyznaczonej porze mam już nakryty stół, całe jedzenie jest gotowe, a ja jestem w czystych, pięknych ubraniach, z ułożonymi włosami i w świetnym nastroju.

I wiem, że tak jest w przypadku wszystkich ludzi. Krótko mówiąc, jeśli w twoim domu panuje bałagan i nie jesteś w najlepszym stanie - nie zapraszaj gości do domu, powinieneś się wstydzić, że tak się zachowujesz. Ludzie idą w gości, aby usiąść, zrelaksować się, nawiązać kontakty towarzyskie...

Czasem bywa tak, że nie mamy siły, albo czasu na porządki i na to, aby zadbać o własny wygląd, ale wtedy nie zapraszamy nikogo do siebie, ani tym bardziej, nie zaganiamy gości do porządków!

Nie wiem, co sobie myślała moja krewna, ale cała rodzina zgodnie stwierdziła, że feralne odwiedziny zniechęciły nas wszystkich jeszcze bardziej do rodzinnych spotkań.

O tym pisaliśmy ostatnio: Z życia wzięte: "Jak wytłumaczyć teściowej, że jej prezent jest nietrafiony"

Moją jedyną radością jest moja mała córeczka. Nasza rodzina mieszka oddzielnie od naszych rodziców. Ze wszystkimi jesteśmy w dobrych stosunkach, ale relacje z teściową nie ułożyły się. Udaje biedną, w rzeczywistości jest zamożną kobietą. Matka męża nieustannie oszczędza pieniądze na własnej wnuczce.

Popularne wiadomości teraz

Nie wiem, jak rozwiązać problem z mieszkaniem: „Mama nie chce sprzedać mieszkania, a siostra nie chce z nią mieszkać”

Historia górnika, którego odnaleziono żywego 17 lat po zawaleniu się kopalni

Nowe informacje w sprawie śmierci Krzysztofa Krawczyka. Jego żona może mieć przez to problemy

Sensacyjne doniesienia o jednej z uczestniczek programu „Kuchenne rewolucje”. Mroczna historia z Podhala

Pokaż więcej

Prawdopodobnie wynika to z faktu, że nie wierzy w naszą przyszłość z mężem, więc nie chce wydawać pieniędzy na próżno. Właściwie, po co miałaby wydawać pieniądze na dziecko, które może wkrótce stać się „byłym” krewnym...

Dziecku brakuje opieki i miłości własnej babci. Inne babcie chętnie spędziłyby lato na wsi z własnymi wnukami, ale nie z nasza. Nigdy nie zaprosiła mojej córki na wizytę. Mój mąż odwiedził ją trzy razy z naszą córką.

W dniu urodzin wnuczki teściowa ogranicza się do życzeń przez telefon. Od pierwszych minut narzeka na niewielką emeryturę, przez którą nie może jej podarować prezentu. Podczas gdy innym wnukom daje luksusowe kostiumy i zabawki. Wszystko można zobaczyć w mediach społecznościowych.

Oczywiście jej własna córka jest milsza i mieszka niedaleko. Ale mój mąż jest także jej dzieckiem! Kiedyś nawet przez telefon nie złożyła naszej córce życzeń urodzinowych. Nie rozumiem, czy naprawdę tak trudno zadzwonić?

Niedawno moja córka skończyła 10 lat, w końcu pierwsza okrągła rocznica. Przez te wszystkie dziesięć lat teściowa po raz pierwszy postanowiła wysłać wnuczce prezent. Powiedziała, że ​​sprzedała świnię i stać ją na to... No to czekamy. Po otwarciu paczki unosił się zapach second-handu, specyficzny, nie sposób go z niczym pomylić. Z rozmiarem oczywiście nie zgadła.

To takie nieprzyjemne. Córka była zdenerwowana, z całej paczki jeden sweter wyglądał mniej więcej normalnie. Sweter starałam się wyprać, żeby pozbyć się nieprzyjemnego zapachu, a wszystko inne trzeba było wyrzucić. Córka kategorycznie odmówiła noszenia tego, co przysłała jej babcia. Krótko mówiąc, ta paczka zdenerwowała zarówno mnie, jak i moją córkę. Byłam oburzona i opowiedziałam wszystko mężowi, on oczywiście stanął po stronie matki.

Powiedziałam, że byłoby lepiej, gdyby w ogóle nic nie wysyłała, jak przez te wszystkie lata. A mój mąż powiedział, że paczka pochodzi z głębi serca. Czy to są prezenty? Szkoda córki, spodziewała się po ludzku życzeń. Dla teściowej nasza córka nigdy nie zostanie prawdziwą wnuczką. Jak możesz tak traktować własne wnuki?

Oczywiście nie chodzi o prezenty, ale o uwagę. Najbardziej irytujące jest to, że babcia nie dba o własną wnuczkę. W końcu wielkim szczęściem dla dziecka byłoby zaproszenie w odwiedziny. Nauczanie wnuczki robienia pierogów czy karmienie kurczaków to darmowa radość. Czy można pozbawić dziecko ciepłych wspomnień z dzieciństwa? Czy to wina dziecka, że ​​dorośli nie potrafią się dogadać?