W przedszkolu nie biła nikogo łopatką w piaskownicy, w szkole „świetnie” się uczyła, a na studiach była kierownikiem grupy.

Wolny czas spędzała w bibliotece, a nie w alejce z chłopakami z podwórka. Jak przystało na porządne dziewczyny, wyszła za mąż z miłości, gdy pracowała już w swojej specjalności.

Mikołaj był pięć lat starszy od niej, ale od razu znaleźli wspólny język, zakochali się w sobie.

Przez kilka lat młodzi ludzie spotykali się, słuchali swoich uczuć, a następnie zaczęli żyć razem. Dwa lata później oficjalnie sformalizowali swój związek, założyli rodzinę.

W tym czasie Mikołaj zmienił pracę, przeniósł się na lepiej płatną pozycję w IT. Rodzice po ślubie pomogli w zakupie mieszkania dla młodych, opłacili podróż poślubną.

Po pewnym czasie matki z obu stron zaczęły „naciskać” na Alinę, że czas na poród, jeśli już, to pomogą przy dziecku.

Na miesiąc przed swoimi 28. urodzinami dziewczyna została mamą pięknego synka. Poszła na urlop macierzyński bez problemów, miała doświadczenie w pracy, więc dostawała zasiłki na syna, utrzymali jej miejsce.

W tym okresie na ramionach Mikołaja spoczywały całkowicie wydatki finansowe, ale nie stanowiło to dla niego problemu.

Alina myślała, że ​​zostanie z dzieckiem w domu do trzeciego roku życia, potem wyśle ​​go do przedszkola i wróci do pracy. Rodzice mówili, że kariera nie ucieknie, trzeba myśleć o synu, a potem o sobie.

Alina zawsze konsultowała się z mężem, wspierał ją we wszystkim...

Gdy tylko Norbert poszedł do przedszkola, Alina trzepotała przez pierwsze dwa tygodnie. Najpierw zostawiała go na kilka godzin, potem stopniowo na cały dzień.

Dziecko szybko nawiązało kontakt, więc dziewczyna szykowała się do wyjścia do pracy. Takie pragnienie było dokładnie do momentu, gdy nauczycielka zadzwoniła, mówiąc, że mały smarkacz musi zostać zabrany do domu.

Znowu praca i kariera zniknęły w tle, ponieważ żadna z matek nie pomogła, zgodnie z obietnicą, a syn zaczął często chorować.

Alina pomyślała, że ​​musi jeszcze trochę uzbroić się w cierpliwość, żeby syn poszedł do szkoły, a potem sam o siebie zadba.

Popularne wiadomości teraz

"Nie potrzebuję żadnych porad. Sama będę zarządzać swoimi pieniędzmi": Moja mama nie dała mojej teściowej dojść do słowa

"Dowiedziałam się, że moja córka ukrywała prawdę": Jej ojciec w tajemnicy przede mną dawał jej pieniądze. Oszczędzałam każdy grosz

"Po wiadomości o ciąży moi rodzice wygonili mnie z domu. 10 lat później postanowili poprosić o pieniądze"

"Żona z pięciorgiem dzieci zemściła się na mężu": Pięć lat później zdał sobie sprawę, jak wielką głupotę zrobił w swoim życiu

Pokaż więcej

Przez cały ten czas dziewczyna nie traciła swoich umiejętności, zarabiała w Internecie, prowadziła projekty w sieciach społecznościowych, ale taka praca nie przyniosła pożądanych dochodów.

Gdy tylko zadzwonił pierwszy dzwonek dla Norberta, rok dla młodej matki znów nie był spokojny. Wychowawca dowiedział się, że nie pracuje, zaproponował, że zostanie przewodniczącą komitetu rodzicielskiego.

A potem się zaczęło - remonty w klasie, organizowanie poranków, kupowanie prezentów, zbieranie pieniędzy na fundusz klasowy. W końcu syn przystosował się do szkoły, Alina uznała, że ​​już czas iść do pracy.

Przede wszystkim młoda mama zapisała się na siłownię, schudła około 20 kg w 4 miesiące, wyraźnie się zmieniła, odmłodziła. Stopniowo angażowała się w pracę, miała stałych klientów.

Życie zaczęło bawić się nowymi kolorami. Norbert zaczął często odwiedzać swoje babcie, jednego z takich wieczorów powiedział teściowej, że bardzo lubi gołąbki, które jego mama często zamawia na obiad.

Dziecko nie narzekało, wręcz przeciwnie, powiedziało, że jedzenie bardzo mu smakowało, grykę też uwielbia.

Następnego dnia matka Mikołaja zadzwoniła do synowej, twierdząc, że zapomniała, jak powinna zachowywać się gospodyni domu.

Mąż i syn muszą być dobrze karmieni wyłącznie domowym jedzeniem, a nie nie wiadomo czym. Alina w milczeniu jej wysłuchała, życzyła miłego dnia i odłożyła słuchawkę.

Osiem lat siedziała w domu, wszystko robiła sama, a teraz nadszedł czas, żeby poświęciła trochę czasu temu, co chce robić, swojej pracy, swojej karierze. Nikogo nie będzie pytała o pozwolenie.

O tym si mówi: Mąż chciał mieć osobny budżet. Żona się zgodziła i wszystko mu policzyła. Kiedy otrzymał rachunek za usługi od żony, był zaskoczony

Zerknij: Z życia wzięte. Po tym, jak zobaczyłam prezent od męża, chciałam złożyć pozew o rozwód

Nie przegap: Cały swój czas poświęciła swoim dzieciom i mężowi. Po rozmowie z teściową nie chciała wracać do domu