Prędzej czy później cała tajemnica wychodzi na jaw. A czasami nie jest już możliwe nawiązanie kontaktu z osobą, która zdążyła nasycić się kłamstwami. Nie, nie mówimy o kochankach, oszukiwaniu i zdradzie. 

Tamara jest zamożną kobietą, która w swoim czasie z powodzeniem wyszła za mąż i przeprowadziła się do wiejskiego domu. Bogate życie zmieniło ją, byłą prostaczkę z prowincji. I, jak się wydaje, nie na lepsze.

Pewnego dnia jej jedyny i ukochany syn przyprowadził do domu dziewczynę: "Mamo, poznaj Ulę!". Tamara spojrzała na nią i natychmiast wszystko zrozumiała. Było oczywiste, że nowa ulubienica jej syna Artura pochodziła ze wsi. Była ubrana zwyczajnie, na głowie miała trzy włosy spięte w koński ogon i w ogóle nie pachniała perfumami.

Od razu nie polubiła Uli. I nie próbowała udawać, że tak nie jest. Nawet nie zaproponowała herbaty, tylko przywitała się i poszła do swojego pokoju. Artek był zażenowany, ale to nie pierwszy raz, kiedy coś takiego się dzieje. Facet wziął więc wszystko w swoje ręce, pokazał Uli dom i ogród. Potem zrobił herbatę i podał na stół mnóstwo smakołyków.

Gość rzucił się na słodycze, z których wiele jadł po raz pierwszy. Kiedy młodzi wyszli, Tamara zeszła do kuchni i bardzo się zdenerwowała. Stół nie został posprzątany, nie było już jedzenia, a podłoga była pokryta okruchami z ciastek. Gospodyni naprawdę nie chciała, aby jej syn spotykał się z wiejską dziewczyną. Wtedy wpadł jej do głowy pewien plan.

Jak pozbyć się synowej

Następnego dnia Tamara powiedziała Arturowi, że chce lepiej poznać Ulę. Syn był bardzo szczęśliwy i natychmiast zadzwonił do swojej dziewczyny. Wieczorem przyszła ponownie.

Tym razem Tamara nakryła do stołu, przygotowała kilka swoich specjałów. Brakowało tylko butelki wina musującego, po które kobieta wysłała syna do piwnicy. Kiedy go nie było, powiedziała do Uli: "Zawrzyjmy taki układ. Dam ci porządną sumę, uwierz mi, wystarczy ci na pół życia. A ty znikniesz z radaru mojego syna".

Ula była zszokowana taką propozycją. Ale kiedy dowiedziała się, ile pieniędzy dostanie, po krótkim namyśle zgodziła się. Transakcja zakończyła się sukcesem. Tyle tylko, że Tamara miała w planie coś więcej...

Wymyśliła to tak, żeby on sam ją zostawił. Oczerniała biedną dziewczynę, opowiadając o jej nieistniejących związkach z innymi facetami. A on dał się na to nabrać. Jednak Artek zawsze wierzył w każde słowo matki.

Od tego czasu minęło około pięciu lat. Artek nadal mieszkał pod skrzydłami matki. A ona nie miała nic przeciwko wspieraniu go. Raz na jakiś czas wychodziła do miasta na zakupy lub na kolejną sesję w salonie piękności. Pewnego razu spotkała tam Ulę. Tamara zrobiła się biała ze złości, gdy zdała sobie sprawę, że jej ex synowa nie tylko weszła do salonu. Była jego właścicielką.

Kiedy Ula zauważyła matkę swojego byłego, podeszła do niej i powiedziała: "Och, co za spotkanie! Dla ciebie zrobię zniżkę, chcesz?". W zszokowanych oczach dojrzałej kobiety można było dostrzec tylko jedno pytanie: "Jak stałaś się właścicielką?".

Okazało się, że otrzymanych pieniędzy Ula nie wydała na siebie, a zainwestowała je w biznes. Tego, co się stało, nie żałowała ani sekundy, ponieważ od początku zdawała sobie sprawę, że Artek nie jest dla niej odpowiedni: "Niech zgadnę, Artek nadal z tobą mieszka? Nie dziwię się, bo taki maminsynek nie jest nikomu do niczego potrzebny! Mama to, mama tamto, bez ciebie nie zrobiłby nawet kroku!".

Tamara zdała sobie sprawę, że dała się złapać na własną wędkę. Myślała, że oszustwo w relacjach z synem jest środkiem przymusowym. Ale w rzeczywistości wszystko obróciło się przeciwko niej. Kobieta wsiadła do samochodu i pojechała do domu. Ale kiedy wróciła, jej syn już wszystko wiedział. Sama Ula zadzwoniła do niego i powiedziała mu wszystko. Artek powiedział matce, że się wyprowadza.

Popularne wiadomości teraz

"Teściowa złożyła synowej propozycję darmowej opieki nad wnukiem": Teraz matka synowej została bez dodatkowego wynagrodzenia

"Kiedy mąż wyrzucił mamę z domu, przypomniała sobie, że ma mnie"

Po rozwodzie syn postanowił zostać z ojcem. A teraz przyszedł i mówi: "Będą mieli dziecko, teraz im przeszkadzam"

Z życia wzięte. Były mąż pojawił się po latach. Akurat teraz gdy zarobiłam na własne mieszkanie

Pokaż więcej