Wszystko zaczyna się od jednej niewinnej pożyczki, potem kolejnej. A potem trzeba pożyczyć pieniądze od krewnych lub przyjaciół, ponieważ nie obliczyliśmy własnych sił. Ale najgorsze jest to, że ten model zachowania jest charakterystyczny dla jednego z krewnych i bliskich osób.

Mam 27 lat i jestem w piątym miesiącu ciąży. Jak dotąd w naszej rodzinie pracuje tylko mój mąż. Ale po macierzyńskim planuję wrócić do biura. Wojtek i ja mieszkamy w jego mieszkaniu, pod tym względem mamy dużo szczęścia. Jednak pomimo tego, że nie mieliśmy okazji mieszkać pod jednym dachem z jego lub moimi rodzicami, wciąż mamy wystarczająco dużo problemów.

Zwłaszcza jeśli mówimy o moim ojcu. Teraz mieszka sam, ponieważ moja matka wyjechała do pracy. Chce spełnić swoje wieloletnie marzenie i kupić własne mieszkanie. Mieszkanie moich rodziców zostało odziedziczone przez mojego ojca, a moja mama nie ma z nim nic wspólnego. Większość zarobionych pieniędzy wysyła nam na przechowanie. Tata oczywiście o tym nie wie.

Dlaczego nie? Bo jest strasznym rozrzutnikiem! A głównym problemem jest to, że nie pracuje. Zdarza się, że znajdzie jakąś fuchę na kilka miesięcy, a potem znowu jedzie na półroczne wakacje. Cały czas ma czelność błagać nas o pieniądze. Kiedyś dawałam mu trochę pieniędzy, trochę mniej, trochę więcej. Ale nigdy nie spłacił długu.

Innego dnia wydarzyła się kolejna historia. Niedzielny poranek, za oknem prawdziwa śnieżyca, nie widać żadnego znaku. Dostałam telefon:

"Córeczko, pilnie, proszę, przyjedź! Bardzo cię proszę, to ważne".

Oczywiście, byłam przerażona! Wciągnęłam na siebie ciepłe swetry, kilka warstw ubrań, puchową kurtkę. Poleciałam do ojca w pełnym umundurowaniu, a wezwanie taksówki zajęło mi około 20 minut!

I okazało się, że nic mu się nie stało! Po prostu znowu potrzebował tych cholernych pieniędzy! Ja, naiwna idiotka, dałam się na to nabrać... Prawie płacząc, powiedziałam:

"Dlaczego nie znajdziesz sobie pracy? Jak długo możesz siedzieć mi na karku? Jestem w ciąży, gdybyś zapomniał! Spójrz na mamę: haruje jak wół, żeby wasze życie było lepsze. Dlaczego nie chcesz zrobić tego samego?"

Ale tata tylko spojrzał na mnie wymownie.

Nieodpowiedzialność taty

Kiedy mój mąż dowiedział się, że poszłam do domu taty w taką pogodę, był wściekły.

"Nie dostanie od nas ani grosza. Koniec dyskusji!" - powiedział w przypływie wściekłości.

A ile było takich historii! Kiedyś mój ojciec pożyczył od nas dość dużą sumę pieniędzy. Powiedział, że chce przejść badania lekarskie. 

Popularne wiadomości teraz

Oto jak mi się udało pozbyć się teściowej: "To twoja żona wypędziła mnie z domu. Nigdy nie przypuszczałam, że będziesz milczał", mówi teściowa do syna

Teściowa żartuje z synowej, a ta nie rozumie jej humoru: "Moja synowa w ogóle nie ma poczucia humoru, cokolwiek powiem, od razu się obraża"

"Teściowa złożyła synowej propozycję darmowej opieki nad wnukiem": Teraz matka synowej została bez dodatkowego wynagrodzenia

Po rozwodzie syn postanowił zostać z ojcem. A teraz przyszedł i mówi: "Będą mieli dziecko, teraz im przeszkadzam"

Pokaż więcej

Pomyślałam, że powód jest poważny. Razem z mężem przeznaczyliśmy dla niego trochę pieniędzy. Ale na próżno... Tydzień później przyszłam do niego i zobaczyłam, że kupił sobie nowy telefon! Pomyśleć, skąd w człowieku tyle arogancji? Po tym incydencie nie rozmawialiśmy przez około miesiąc. Tata znalazł nawet pracę na pół etatu. Chyba życie za pożyczone pieniądze się nie opłaciło.

Tata też ciągle pyta, czy mama przysyła nam pieniądze. Nie wie, że trzyma u nas swoje oszczędności. Ale najwyraźniej czegoś się domyśla. To jest cyrk! Dorosły facet bez wstydu błagający mnie o ciężko zarobione pieniądze mojej mamy. Czasami myślę, że w pewnym momencie przekroczy granicę rozsądku. Do czego zdolny jest człowiek z obsesją na punkcie pieniędzy?

Po ostatnim wypadzie do ojca podczas śnieżycy postanowiłam, że nie będę już jeździła do taty. Nie jestem w stanie dłużej tolerować tych sztuczek. Niech sobie radzi sam! Mama mówi, że mam się o niego nie martwić: nie jest małym chłopcem, sam sobie poradzi. Ale czasami jest mi bardzo smutno. Zastanawiam się, czy tym razem nie głoduje... Jak mogę pozbyć się tych myśli i przestać niańczyć ojca?

O tym pisaliśmy ostatnio: "Po rozwodzie mąż zostawił mi cały majątek i powinnam być poniekąd szczęśliwa, ale to mnie przygnębia"

Kiedy po dekadzie udanego małżeństwa dowiadujesz się, że współmałżonek cię zdradza, pierwszą decyzją jest złożenie pozwu o rozwód. Mąż mnie zdradził. Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, od razu powiedziałam, że nie zamierzam wybaczać. Byłam zaskoczona jego reakcją, ponieważ nie był przeciwny rozwodowi. I jeszcze bardziej mnie zaskoczył, gdy powiedział, że cały majątek i pieniądze po rozwodzie pozostaną u mnie. W ten sposób, bez walki?

Nawet poczułam się urażona jego postawą. Wyglądało na to, że wszystko, nad czym razem pracowaliśmy, nic dla niego nie znaczyło. I jakby samo małżeństwo nic dla niego nie znaczyło. Mieszkaliśmy razem ponad 10 lat. Dużo razem pracowaliśmy, a mimo to zbudowaliśmy sobie dom. Urządziliśmy wszystko w środku do wspólnego mieszkania i dla naszego synka. A teraz mój mąż po prostu to oddaje. Jakby tego nie potrzebował. Jakby rodzina była tylko dodatkiem do pewnego okresu życia.

Wspierają mnie koleżanki. Nie rozumieją też, dlaczego zasługuję na taką obojętność. Nie dość, że mnie zdradził (wciąż wyrzucam sobie, że nie zauważyłam tego wcześniej), to jeszcze nie stara się jakoś ratować związku.

Najgorsze jest to, że nadal go kocham. I bardzo boli mnie świadomość, że mój mąż tak bardzo chce się mnie pozbyć, że nie jest nawet gotowy walczyć o swoją połowę majątku. Oczywiście próbowałam dowiedzieć się od niego, skąd takie zachowanie, ale w odpowiedzi usłyszałam tylko, że nie mamy o czym rozmawiać. To tak, jakbyśmy byli sobie obcy...

Nasi wspólni znajomi mówili, że kochanka męża, do której odszedł (nawiasem mówiąc, dziewczyna młodsza od niego o 10 lat), pochodzi z bardzo zamożnej rodziny. Mówią też, że spodziewa się dziecka. Jest całkiem możliwe i logiczne, że mąż spieszy się, aby pozbyć się poprzedniej rodziny przez narodziny tego dziecka.