Lisa Brennan-Jobs, córka słynnego Steve Jobsa z nieformalnego związku z Chrisann Brennan w rozmowie z portalem Onet.Pl opowiada o swojej najnowszej książce ,,Płotka", w której wspomina ojca.

Steve Jobs - współzałożyciel, były prezes i przewodniczący rady nadzorczej Apple do śmierci związany był z Laurene Powell, którą poślubił w 1991 roku. Z Powell miał dwójkę dzieci - syna i córkę. Od 1972 roku w liceum spotykał się jednak z Chrisann Brennan. W 1978 roku na świat przyszła córka - Lisa. Steve Jobs przez lata, wbrew wynikom testów DNA twierdził, że to nie jego dziecko.


Po jakimś czasie, w wielu dojrzewania, Lisa zamieszkała z ojcem w jego rezydencji. Nie mogła jednak liczyć na serdeczność ze strony ojca. Był skąpy i nie rozumiał córki. Nazwał ją wtedy ,,Płotką" - młodą, mała rybą. Steve i Lisa zbliżyli się do siebie dopiero, gdy ten umierał na raka trzustki.


Córka Jobsa - Lisa, skończyła Harvard, zajmowała się finansami, a także pracowała jako dziennikarka. Obecnie mieszka w Nowym Jorku i zajmuje się pisaniem. Podkreśla, że książka, którą wydała pod tytułem ,,Płotka" nie jest opowieścią o jej relacjach z ojcem. Jest książką o dorastaniu kalifornijskiej nastolatki.

W przeprowadzony wywiadzie Lisa zdradza bardzo dużo osobistych informacji z życia swojej rodziny. Wspomina, że jej rodzice byli wolnymi duchami, których uformowały echa kontrkultury w latach 60, a także chęć poszukiwania prawdy.


Opowiada także o rozpoczęciu prac nad książką ,,Płotka". Miała wtedy 32 lata, skończyła ją teraz - w wieku 39 lat. Przyznaje, że nie chciała jej pisać, bo czuła, że będzie odbierana przez świat nie jako pisarka, a autorka wspomnień kogoś tak słynnego jak Steve Jobs. Przyznaje, że to nie jest powieść o jej ojcu, włączyła go jedynie w historię dojrzewania dziewczynki z Kalifornii.


Lisa Brennan-Jobs przyznaje także, że przed śmiercią ojca ukradła kilka przedmiotów z jego domu. Bała się bowiem, że straci ojca, który nigdy nie był przy niej obecny, gdy dorastała. Przyznała, że te przedmioty były dla niej substytutem emocji. Po namowie matki oddała jednak wszystkie przedmioty, były to między innymi - stara poszewka, błyszczyk do ust, czy miska Jobsa.