Cały ten czas żyjemy spokojnie, bez konfliktów. To mój złoty człowiek, takiego trzeba ze świecą szukać. Ale czasami jego upór doprowadza mnie do szału. Zwłaszcza jeśli chodzi o jego dobro. Wydaje mi się, że teraz przez swój upór popełnia duży błąd. Ale to nie jest miejsce, od którego należy zacząć.

Mój mąż był wychowywany tylko przez matkę. Ojciec opuścił rodzinę, gdy Igor miał rok. Alimenty wypłacane regularnie, ale nie starał się kontaktować. W nowym małżeństwie bardzo szybko miał dwoje dzieci. Wydaje się, że zapomniał o swoim pierwszym synu.

Igor przez całe życie chciał kontaktu z ojcem

Sam do niego dzwonił, przejął inicjatywę. Ale ten odpowiedział chłodno i w zasadzie sam nigdy nie interesował się życiem swojego syna. Przyszedł nawet na nasz ślub jakoś niechętnie. Spędził godzinę na uroczystości i wyszedł.

Trzy miesiące temu teść zmarł. Odszedł szybko i nagle. To był szok dla wszystkich. Zwłaszcza dla Igora, choć nigdy nie otrzymał od ojca należytej miłości. Ale bardzo go kochał. Ta wiadomość nim wstrząsnęła. Dopiero zaczynał się trochę zbliżać. Teść nie pozostawił po sobie żadnego testamentu. Wszystko stało się bardzo nagle.

Jednak w ciągu swojego życia udało mu się zdobyć trochę fortuny. Pozostało mu trzypokojowe mieszkanie, dom na wsi i jednopokojowe mieszkanie w nowym budynku. Już milczę na temat tego, że każde z jego dzieci z drugiego małżeństwa ma swoje mieszkanie. Nie próbuję liczyć jego pieniędzy, ale mój mąż ma w tym wszystkim udział.

Na drugi dzień rozmawiałam z nim o tym. Przecież on też jest prawowitym spadkobiercą, ma prawo domagać się przynajmniej części spadku. Myślałam, że to zrozumiał. Ale on nie chce o tym słyszeć. Mówi, że nie zamierza wtrącać się w dział spadkowy. W końcu doszli do tego wszystkiego ze swoją drugą żoną.

Jednak nie zgadzam się z tym. Myślę, że popełnia błąd. Rozumiem, że nie można liczyć na nic znaczącego, ale przynajmniej można było zarobić, a fundusze bardzo by się nam teraz przydały. Nasze dzieci chodzą do szkoły i jeszcze przez kilka lat spłacają kredyt hipoteczny. Tak, a teściowa jest trochę chora, trzeba jej pomóc. Ogólnie rzecz biorąc, dodatkowe finanse nie będą przeszkadzać.

Jednak mój mąż jest temu kategorycznie przeciwny. Nie słucha moich argumentów. Mówi, że nie chce konfliktu. Ale co za różnica, jeśli i tak nigdy nie komunikowaliśmy się z tymi ludźmi. Nie możesz stanąć w obronie siebie i dostać tego, co twoje. Czy nie mam racji?


Popularne wiadomości teraz

"Jaką idealną żoną się stała, ani jednej prośby": powiedział mąż. Ale ja wtedy byłam już gotowa do wyjścia

"Mąż poszedł kupić pieluchy i wrócił, gdy dzieci dorosły": Chce wrócić do rodziny

"Po wiadomości o ciąży moi rodzice wygonili mnie z domu. 10 lat później postanowili poprosić o pieniądze"

Z życia wzięte. Były mąż pojawił się po latach. Akurat teraz gdy zarobiłam na własne mieszkanie

Pokaż więcej