Sama byłam kiedyś w takim gronie. 

Muszę powiedzieć, że nie ma w tym nic przyjemnego

Jeszcze bardziej obrzydliwe jest stawanie się głównym przedmiotem dyskusji innych ludzi, zaostrzających się za plecami.

Kasia nie wiedziała, że znajdzie się w takiej sytuacji, gdy dostanie pracę w nowej firmie. I nigdy wcześniej nie pracowała w biurze, zawsze pracowała zdalnie. Dlaczego zjadliwi koledzy wybrali nowego jako swoją ofiarę i co skłoniło ich do sączenia jadu?

Mówi się, że w firmach IT panuje przyjazna atmosfera. Marzyłam, żeby kiedyś pracować w jednej z nich, żeby się o tym przekonać. Ale w rzeczywistości wszystko potoczyło się zupełnie inaczej.

Sama pochodzę ze wsi, ale w stolicy mieszkam od dłuższego czasu. Moi rodzice dali prawie ostatnie pieniądze, abym mogła zdobyć dobre wykształcenie i móc stanąć na nogi. I postanowiłam, że zrobię wszystko, co możliwe dla ich dobra i szczęśliwej starości.

Mój przyszły mąż namówił mnie, żebym poszła na informatykę. W tamtym czasie po prostu się spotykaliśmy, ale on był w stanie dostrzec we mnie niezwykły potencjał. „Staniesz się doskonałym sprzedawcą” - powiedział kiedyś Karol.

Czasami wystarczy uwierzyć w człowieka, aby za jego plecami pojawiły się skrzydła

Właśnie to mi się przydarzyło. Studiowałam długo i ciężko, aby ubiegać się o moją wymarzoną firmę. Byłam pewna, że praca przyniesie mi tylko radość. Okazało się jednak, że trafiłam do miejsca, w którym zrobili ze mnie obiekt kpin.

Chociaż mieszkam w mieście od dawna, nie ubierałam się z połyskiem. Rodzice nauczyli mnie prostoty i podobało mi się to. Kiedy przyjechałam na staż do firmy, od razu zauważyłam, jak moi przyszli koledzy zaczęli szeptać za moimi plecami i dyskutować o moim stroju.

Dosłownie tydzień później staż zaczął mnie wciągać. Promieniowałem szczęściem, jeszcze nie podejrzewając, że jestem w piekle. W moim dziale pracowały tylko dziewczyny. Każda ubrana do pracy tak, jakbyśmy nie byli tu biurem, a pokazem mody.

Krytykowano nie tylko mój wygląd, ale także moją pracę. I, nawiasem mówiąc, wykonałam to bezbłędnie. 

Szczerze mówiąc, tego dnia poważnie myślałem o rzuceniu pracy. O wszystkim opowiedziałam mężowi. Bardzo się zdenerwował i kazał mi dać sobie jeszcze tydzień do namysłu.

Następnego dnia w biurze stało się coś nie do pomyślenia. Rzecz w tym, że nigdy wcześniej nie spotkałam swojego szefa. Zostałam zatrudniona za jego pisemną zgodą, kiedy był w długiej podróży służbowej.

Wczesnym rankiem do biura weszło dwóch przystojnych mężczyzn. Zaniemówiłam: to był mój mąż i jego brat, których bardzo dobrze znałam. Weszli po cichu do gabinetu dyrektora i nie mogłam uwierzyć w to, co się stało.

Popularne wiadomości teraz

"Teściowa podarowała swoje mieszkanie córce. Teraz ona chce mieszkać z nami, tylko ja nie chcę, żeby z nami mieszkała"

Niesamowita przemiana. Przed laty okrzyknięto ją najbrzydszą panną młodą. Zmieniła się nie do poznania

Marek Piekarczyk przez lata musiał zmagać się z problemami, jego życie nie było proste

93-letnia babcia sama usiłowała skosić swoje podwórko. Nie mogli patrzeć na to spokojnie

Pokaż więcej

Nie dał po sobie poznać, że mnie zna. Po dłuższej chwili przebywania w swoim biurze, bracia wyszli i podeszli do naszych biurek. Mój mąż pochwalił nienaganność mojej pracy jako nowego pracownika i poinformował o nowym pomyśle, wedle którego sprawdzone będą wyniki wszystkich pań pracujących w biurze. Wredne koleżanki wpadły w panikę, gdyż wiedziały dobrze, jak wielkie niedociągnięcia w ich pracy niedługo ujrzą światło dzienne.